poniedziałek, 29 lipca 2013

szybki spacer po Lublinie

Zaczynamy? No to raz, dwa, trzy! Szybko, szybko, bo Dwa Brzegi czekają. Do Lublina wpadłam tylko na kilka godzin, na szczęście decyzja okazała się słuszna.
Klimatem miasto trochę przypominało mi Wilno. Kamieniczki, babuszki, zwolniony rytm i jakaś wschodniość, której nie umiem dziś opisać.
Kolejny raz utwierdziłam się w przekonaniu, że w następnym roku, po powrocie z Australii, ruszam w Polskę. Zdecydowanie.
 
 
 









 





 

12 komentarzy:

  1. Starówki są zawsze klimatyczne - także lubelska - może i dlatego, że maleńka. Tam jest kilka świetnych knajpek..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam za mało czasu, żeby się przekonać.

      Usuń
  2. Ja stale mowie, ze nasz kraj, jest ciekawy i zroznicowany. jakos malo go pokazujemy, chociaz ja podczas pobytu pokazalam i Chorzow i Katowice i kawalek Gliwic. reszta zdjec z Gliwic czeka na napad tesknoty. Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Signum temporis - parter odnowiniony przez zajmujący lokal użytkowy biznesik, a góra w liszajach i złuszczonym tynkiem ...

    OdpowiedzUsuń
  4. ..to tak jakoś via Stolica rusz jak ruszysz już:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nigdy w Lublinie nie bylam a mowia, ze jest piekny i te zdjecia to potwierdzaja. Daawno mnie nie bylo... pozdrawiam serdecznie i mam nadzieje, ze wkrotce cos napiszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  6. o rany a ten blog to istne cudo!! zdjęcia super.

    OdpowiedzUsuń
  7. Agato i Karolino - dziękuję :)) Ostatnio nie mam czasu na zdjęcia, ale może... coś postaram się zmienić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. jako lublinianka cieszę się że Lublin się spodobał, dodatkowo coraz więcej tu się dzieje, np festiwal smaku w ostatni weekend:) zapraszam po inspiracje zniego do mnie mojemenu.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń