środa, 18 stycznia 2012

Koloruję rzeczywistość :)

Płyną dni od powrotu. Sama nie wiem czy szybko, czy wręcz przeciwnie – leniwie. Powoli pojawiają się pomysły na kolejne podróże, mam nawet pomysł na podróż zwaną życiem, ale czy się uda?
Słowa kłębią się nadal, buzują, szukają ujścia, tylko ja jakaś taka pozamykana. To jest absolutna nowość dla mnie, zawsze miałam potrzebę mówienia, dzielenia się wszystkim a teraz część trzymam dla siebie, częścią dzielę się z wybranymi, najbliższym, część gdzieś tam wymyka się przez skorupę.
Obiecałam jednak, że zmobilizuję się do pisania. To ruszam. Dziś to, czego brakuje mi najbardziej zimą – rośliny, przede wszystkim kwiaty. Prawda, że niesamowite.

Wpis i zdjęcia dedykuję Pani Urszuli :))) Za mobilizację :)






A z tym kolorowaniem to...
nieważne, ważne że działa :)

wtorek, 6 grudnia 2011

Ufff...

Jak tu wrócić w stare schematy, kiedy pod powiekami wciąż Azja??? Układam ją w sobie, próbuję ubrać w słowa, wspominam. Tkam opowieść o barwnym świecie mnichów, świątyń, zwykłych ludzi. Kraina Tysiąca Uśmiechów. Miejsce, do którego chcę wrócić.



sobota, 22 października 2011

W drodze...

Zawsze uwielbiałam jesień. Soczyste kolory, mroźne poranki, mgły opatulające świat, konfitury pełne słońca ustawiane w równiutkich rządkach, przedwieczorne godziny o rozmazanych konturach i wydłużonych minutach. Melancholia delikatnie sącząca się w tle, bliska, oswojona jak mruczący kot. Książka, kubek, pled - najważniejsze rzeczy jesieni. I rude kozaki. Pięknie jest. A ja jesienią rozkwitam.






sobota, 8 października 2011

Szorstko a jednak miękko

Tak jawi mi się Finlandia. Kraina pustych przestrzeni, spokoju, wiatru i tego czegoś w sercu, co sprawia, że zachwyt aż boli. Niestraszne zimno, brak ludzi ( może właśnie to jest najlepsze? ), pustka, pustka, pustka. Ale jakże pięknie wypełniona naturą.
Wrócę na Północ na pewno. Może w przyszłym roku... kto wie?






Ps. Nie mogę komentować swojego własnego bloga :( Za długo mnie tu nie było? Postaram się coś zaradzić a tymczasem pozdrawiam Was dziewczyny serdecznie :) Dzięki, że jesteście.

niedziela, 2 października 2011

...

Nie czuję się na siłach wyjaśniać dlaczego mnie nie było. Dużo się wydarzyło, jakąś taką wewnętrzną wędrówkę odbyłam. Chyba dotarłam do końca tej drogi. Chciałabym powiedzieć, że powoli wracam, ale czy tak jest naprawdę?